Wiele było spekulacji odnośnie tego, kto w sezonie 2011 będzie dostarczył ogumienie dla bolidów Formuły 1. Ostatecznie wybór padł na Pirelli, ale po pierwszych jazdach pojawiły się głosy krytyczne na temat opon włoskiego giganta. Najwięcej do powiedzenia jeszcze podczas testów miał Brytyjczyk Lewis Hamilton, który twierdził, że teraz jeździ się…wolniej.

Nowy sezon przyniósł wiele innych nowinek, co powoduje, że kierowcy mieli przed sezon dużo więcej pracy, aby dostosować owe nowości do stylu swojej jazdy. Hamilton twierdzi jednak, że najwięcej zamieszania wprowadziły opony.

W pierwszym przejeździe - a myślę, że nie jechałem bardzo ostro - opony się starły już po dziewięciu okrążeniach. Przy następnej próbie musiałem zwolnić” - żalił się kierowca stajni McLaren.

Czas pokaże czy narzekania Brytyjczyka znajdą potwierdzenie w faktach.